Ciało nie woła od razu: „boli mnie”.
Zaczyna szeptem.
Daje znaki – drobne, powtarzające się, łatwe do zignorowania.
Ale jeśli nauczymy się je zauważać…
możemy pomóc sobie wcześniej, zanim będzie trzeba coś naprawiać.
Ruch, który staje się mniej naturalny 🚶♀️
Ruszamy się jak zawsze, ale coś jest… „nie tak”.
– krok robi się krótszy
– kręgosłup mniej elastyczny
– ramiona jakby ciągle uniesione
To nie musi boleć. Wystarczy, że coś zaczyna być inaczej niż zwykle.
Zmęczenie, które nie mija 🛋️
Nie chodzi o zmęczenie po intensywnym dniu.
Chodzi o to, które pojawia się bez wyraźnego powodu.
Gdy ciało „ciągnie”, mimo że dzień był lekki – warto się zatrzymać.
Zmęczenie bez wyraźnej przyczyny to często sygnał.
Napięcie, które przestaje być zauważalne 🧠
Zaciśnięta szczęka. Podniesione ramiona.
Mięśnie, które nie potrafią się rozluźnić nawet w spoczynku.
To nie ból.
To ciało, które ciągle czuwa – i to kosztuje energię.
Drażliwość na dotyk, ruch, dźwięki 🎧
To, co zwykle jest neutralne, nagle staje się „za bardzo”.
Zbyt głośno. Zbyt jasno. Zbyt intensywnie.
To może być znak, że ciało mówi:
„Potrzebuję spokoju. Potrzebuję chwili.”
Co możesz zrobić?
Nie trzeba rewolucji.
Wystarczy:
– minuta zatrzymania
– ruch szyi, kilka wdechów
– popatrzenie w okno
– wcześniejszy sen
– poduszka, która wspiera, a nie uwiera
Ciało nie oczekuje perfekcji.
Oczekuje zauważenia.
Ciało daje znać wcześniej, niż się wydaje.
Nie krzykiem – tylko szeptem.
Nie bólem – tylko drobną zmianą.
A jeśli ten szept usłyszysz –
nie będzie musiało krzyczeć 💚




