Czasem wydaje się, że nie ma przestrzeni na dbanie o siebie.
Bo nie ma czasu, warunków, spokoju.
Ale nie trzeba mieć godziny, planu ani maty.
Trzy minuty wystarczą, żeby ciało poczuło się zauważone.
A system nerwowy – bezpieczniejszy.
Usiąść w ciszy i oddychać wolniej
Nie chodzi o idealną technikę.
Wystarczy świadomy wdech przez nos i spokojny wydech ustami – 5 razy.
To sygnał dla układu nerwowego: „jesteś bezpieczne, możesz odpuścić”.
Poruszyć głową i ramionami
Krążenia szyi, ramion, mały taniec w miejscu.
Zamiast rozgrzewki – intuicja.
Ruch, który ciało wybiera samo, zawsze działa najlepiej.
Zamknąć oczy
Na chwilę. Choćby na kilkanaście oddechów.
Zatrzymać uwagę w sobie, bez oceniania.
Zadać pytanie: „Jak się teraz mam?” – i nic nie robić z odpowiedzią.
Złapać kontakt z czymś przyjemnym
Kubek z ciepłym napojem. Dotyk ulubionego materiału.
Patrzenie na coś zielonego.
Ciało czuje, kiedy coś jest dobre – nawet jeśli trwa to chwilkę.
Zmienić pozycję
Wstać. Oprzeć się inaczej. Przejść się po pokoju.
Nie chodzi o ilość kroków. Chodzi o wyjście z bezruchu.
To ulga dla stawów, powięzi i głowy.
Trzy minuty wystarczą, żeby zauważyć siebie.
Nie chodzi o wielkie zmiany, tylko o małe powroty do ciała.
Bo czas nie musi być długi, żeby był ważny. 💚




