Dzieci rodzą się z większą liczbą kości
U noworodka znajduje się ponad 270 kości, a u dorosłego już tylko 206. Nie oznacza to, że coś „znika” – wiele z nich zrasta się w większe, stabilniejsze struktury, szczególnie w obrębie czaszki, miednicy i kręgosłupa.
To naturalna część rozwoju, która pozwala na lepszą ochronę narządów i większą wytrzymałość szkieletu w dorosłym życiu.
Kości dziecka są bardziej elastyczne
Tkanka kostna u najmłodszych ma więcej kolagenu i mniej zmineralizowanych elementów.
Efekt? Kości są:
– bardziej sprężyste,
– odporniejsze na całkowite złamania,
– ale jednocześnie podatne na złamania zielonej gałązki, które u dorosłych praktycznie nie występują.
To dlatego dzieci „wracają do formy” znacznie szybciej po urazach.
Czaszka małych dzieci nie jest jedną kością
U niemowląt kości czaszki są połączone miękkimi przestrzeniami – ciemiączkami.
Pozwalają one:
– mózgowi swobodnie rosnąć,
– głowie dziecka dopasować się do kanału rodnego,
– amortyzować drobne urazy.
Z czasem te przestrzenie zamykają się, a kości zrastają, tworząc solidną ochronę dla mózgu.
Kręgosłup „rosnąc”, zmienia swoją biomechanikę
Elementy kręgów u dzieci (łuki, trzon, kolce) nie są jeszcze zrośnięte. Pozwala to kręgosłupowi rosnąć, ale oznacza też większą podatność na zaburzenia postawy.
U dorosłych kręgosłup jest stabilniejszy, ale mniej elastyczny.
Dlaczego to ważne w codziennym ruchu i profilaktyce?
Rozumienie różnic pozwala lepiej dbać o rozwój najmłodszych:
– ruch wpływa na prawidłowe formowanie kości,
– obciążenia muszą być dopasowane do wieku,
– zaburzenia postawy łatwiej korygować w dzieciństwie,
– dorosły układ kostny potrzebuje regeneracji, by zachować wytrzymałość.
Kości są żywą tkanką – reagują na aktywność na każdym etapie życia.
Zmieniamy się, a wraz z nami zmienia się nasz szkielet.
💚




