W świecie list zadań, planów treningowych i wyzwań na 30 dni łatwo uwierzyć, że troska o ciało działa tak samo.
Że wystarczy odhaczyć kolejne punkty: więcej ruchu, mniej stresu, lepszy sen.
I że wtedy zdrowie „będzie gotowe”.
Tylko, że ciało nie działa jak projekt.
Nie ma deadline’ów.
Nie dostaje premii za szybkie efekty.
Nie da się go „przyspieszyć” ani „domknąć”.
Ciało potrzebuje relacji, nie realizacji🌿
Czasem bardziej niż jeszcze jednej godziny ćwiczeń potrzebuje chwili ciszy.
Czasem bardziej niż kolejnej diety – oddechu bez kontroli.
Czasem bardziej niż nowego planu – zwykłego zauważenia:
„Jestem. Wystarczam.”
Ciało nie domaga się doskonałości.
Ciało prosi o uwagę.
O obecność.
O gest, który mówi: “widzę cię”.
Troska nie kończy się po 30 dniach🌿
Nie da się „odrobić” zdrowia.
Nie da się „nadrobić” ruchu z ostatnich lat.
Nie trzeba nadrabiać niczego.
Wystarczy zacząć – nawet od najdrobniejszego ruchu.
Od łagodniejszego oddechu.
Od chwili, kiedy pytanie „co jeszcze muszę zrobić” zmienia się w „czego naprawdę dziś potrzebuję”.
Zdrowie nie jest projektem.
Nie jest zadaniem do zamknięcia.
Nie jest obowiązkiem.
Jest drogą.
Cichą, zmienną, wystarczającą.
Bez listy kontrolnej.
Bez rywalizacji.
Z codziennym pytaniem:
„Czego dziś potrzebuje moje ciało?”
I odpowiedzią, której nie trzeba szukać daleko.
Bo ona już tam jest.
W oddechu. W ruchu. W byciu. 💚




